czwartek, 30 czerwiec 2016 08:00

Seks to samo zdrowie

Zdrowotnych korzyści z uprawiania seksu jest tak wiele, że właściwie lekarze powinni przepisywać go zamiast pigułek. Co, prócz rozkoszy, daje baraszkowanie w łóżku?

Kilka lat temu brazylijski minister zdrowia zadziwił nie tylko Brazylijczyków – jego wypowiedź pojawiła się w mediach na całym świecie. Takiej rekomendacji seksu, i to od  samego ministra zdrowia, jeszcze nie było! Jose Gomes Temporao w telewizyjnym oświadczeniu zalecił swoim rodakom chorującym na nadciśnienie – uprawianie seksu (i codzienną gimnastykę). W Brazylii nadciśnienie to wręcz narodowa choroba, z roku na rok przybywa nadciśnieniowców i obecnie z powodu wysokiego ciśnienia cierpi co czwarty Brazylijczyk. Zatem, kto może, niech się kocha – zalecił minister.

Seks może leczyć. Dlaczego więc mamy go... jak na lekarstwo? Statystyki wskazują, że tylko pięć procent ludzi kocha się codziennie, a co czwarta osoba – raz w tygodniu. Gdyby ludzie wiedzieli, jak wiele korzyści zdrowotnych ma baraszkowanie w łóżku, być może robiliby to częściej...

Seks jest nie tylko przyjemny, ale też zdrowy. Badania potwierdzają, że łagodzi stres, poprawia odporność, poprawia stan serca, wspomaga walkę z nadwagą, zmniejsza ból, redukuje ryzyko raka prostaty, wzmacnia mięśnie dna miednicy, poprawia jakość snu i podnosi samoocenę. W wielu przypadkach pomaga bardziej niż farmakoterapia. Naukowcy zastanawiają się, czy może być również remedium na... starość – czy może powstrzymać choroby związane z degeneracją neuronów.

Czy istnieje związek między uprawianiem seksu a zdrowiem mózgu? Badacze z University of Maryland monitorowali aktywność mózgu u spółkujących szczurów – odkryli, że seks pobudza tworzenie się neuronów. Już pół godziny seksu dziennie wystarczyło, by nowe komórki nerwowe powstawały w hipokampie, niezwykle ważnym rejonie mózgu, który odpowiada za rejestrowanie wspomnień w pamięci długotrwałej. U szczurów w średnim wieku seks poprawiał także zdolności poznawcze, tak jakby ich mózg otrzymał zastrzyk młodzieńczej energii. Efekt odczuwały jednak tylko osobniki, które współżyły regularnie. Gdy oddzielono je od siebie, oznaki starzenia się mózgu powracały.

Seks powstrzymuje starzenie się mózgu, ponieważ sprzyja obniżeniu poziomu stresu, szkodliwego dla neuronów. Neurobiologowie z Konkuk University w Korei Południowej odkryli, że dzięki temu bez przeszkód mogą powstawać nowe neurony. – Hormony stresu są niezwykle toksyczne dla mózgu. Powodują szybkie obumieranie komórek nerwowych, zwłaszcza w hipokampie. To dlatego osoby pod wpływem silnego stresu często mają problemy z pamięcią – tłumaczy prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. Hormony stresu, zwłaszcza kortyzol, hamują też powstawanie nowych neuronów w hipokampie, co jest kluczowe dla zachowania sprawności mózgu.

Lepszą kondycję mózgu osoby aktywne seksualnie zawdzięczają też endorfinom wydzielanym pod wpływem udanego współżycia. Hormony te działają podobnie jak morfina: wywołują uczucie euforii i uspokojenia, sprawiają, że lepiej śpimy, co jest zbawienne dla osób cierpiących na bezsenność.

Akt seksualny działa na nasz organizm jak kuracja oczyszczająca. Pozwala pozbyć się szkodliwych produktów przemiany materii, upiększa i odmładza – przekonują naukowcy.
***
Więcej o dobroczynnym wpływie miłosnych igraszek na zdrowie można przeczytać w dalszej części artykułu, który pochodzi z najnowszej „Psychologii Dziś” - Wakacje dla Ciała i ducha. Zeszyt można już kupić w dobrych salonach prasowych oraz w naszym sklepie: http://sklep.charaktery.eu/psychologia-dzis-2-2016-numer-archiwalny-gratis.html