środa, 17 sierpień 2016 08:30

Bądź ostrożny z zaufaniem wobec swoich wspomnień

fot: gilaxia/istockphoto

Nie wszystkie nasze wspomnienia są zgodne z rzeczywistością. Naukowcy, którzy od lat zajmują się tym fenomenem, mówią, czego według nich każdy z nas powinien być świadomy.

 

„Wszystkie nasze wspomnienia roją się od błędów. Możemy wręcz powiedzieć, że składają się one głównie z naszych wyobrażeń” - pisze w swoim blogu na portalu Scientific American Julia Shaw, wykładowca na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych London South Bank University oraz autorka wydanej nie dawno książki „Iluzja pamięci: zapamiętywanie, zapominanie i nasza wiedza o fałszywych wspomnieniach”. Julia Shaw już od kilku lat pisze o tym, że duża część naszych wspomnień nie musi pokrywać się z rzeczywistymi wydarzeniami. Tworząc swój najnowszy artykuł postanowiła zwrócić się do trzech  innych naukowców, będących autorytetami w temacie fałszowania rzeczywistości przez naszą pamięć. Poprosiła ich, by powiedzieli, co chcieliby by każdy człowiek wiedział o zagadnieniach, którymi się zajmują.

Pierwszą osobą, która odpowiada na to pytanie, jest dr Eliza Loftus z University of California. Była ona pionierką badań nad fałszywymi wspomnieniami i znalazła się na sporządzonej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne liście stu najważniejszych psychologów XX wieku. Odpisała ona autorce: „Jedyne przesłanie, które chciałam przekazać w swoich tekstach, wykładach, a także w moim wystąpieniu na konferencji TED, jest takie: To, że ktoś opowiada nam o czymś z dużym przekonaniem, angażując się emocjonalnie i wymieniając wiele szczegółów, wcale nie oznacza, że wydarzyło się to na prawdę. Dopiero gdy potwierdzisz to przez niezależne dowody, możesz zaufać, że masz do czynienia z prawdziwymi wspomnieniami, a nie z efektem działania innych procesów psychicznych”.

Poczucie misji, jakie możemy odnaleźć w tych słowach, wiąże się z osobistymi przeżyciami psycholożki. Jak wspominała ona przemawiając na konferencji TED, początki jej zainteresowania tą tematyką łączą się z jej zaangażowaniem w sprawę Steve’a Titusa. Ten młody, 31-letni Amerykanin został skazany za gwałt na 17-latce. Podczas procesu dziewczyna była pewna, że prawidłowo identyfikuje sprawcę. Już z więzienia Steve skontaktował się z dziennikarzem śledczym gazety „Seattle Times” i zainteresował go swoją sprawą. Ten udowodnił, ze za przestępstwo odpowiada inny człowiek, seryjny gwałciciel schwytany kilka dni po tym, gdy aresztowano Titusa.

 

Gdy wyjaśniano sprawę, Eliza Loftus została poproszona o ekspertyzę w sprawie mocnego przekonania, które w czasie procesu wykazywała ofiara. Niestety, życie wypuszczonego na wolność człowieka rozsypało się: stracił pracę, porzuciła go narzeczona, a wszystkie jego oszczędności pochłonął proces wytoczony osobom odpowiedzialnym za jego uwięzienie. W końcu Steve zmarł na zawał serca w wieku 35 lat. Historia ta sprawiła, że dr Loftus poświęciła się badaniu tego, jak w ludzkiej pamięci mogą powstawać fałszywe wspomnienia.

 

Z kolei Annelies Vredeveldt z Vrije Universiteit w Amsterdamie ostrzega, byśmy byli uważni na sposób, w jaki zadajemy pytania o czyjeś wspomnienia: „Jeśli ktoś chce dowiedzieć się od kogoś szczegółów dotyczących przestępstwa, którego był on świadkiem, albo nawet przebiegu nocnego wyjścia, wydaje się naturalne, żeby zadawać wiele pytań. Zadajemy wtedy wiele pytań w stylu: „Jaki on miał kolor włosów?”, albo, co gorsza, bardziej konkretnie: „On był rudy, prawda?”. Tymczasem właśnie takie pytania sprawiają, że ktoś udziela nam nieprawdziwych informacji. Dużo lepszą strategią jest poproszenie świadka by opowiedział nam całą historię, przekazując szczegóły według własnego uznania, bez naszych wtrąceń i dopytywania. Po wszystkim można poprosić, by wymienił więcej detali, najlepiej słowami: „Czy mógłbyś jeszcze coś dodać?”. Badania pokazują, że relacje, które są opowiadane według własnego uznania, lepiej odpowiadają rzeczywistości niż odpowiedzi na serię zamkniętych pytań. Jeżeli więc rzeczywiście chcesz poznać prawdziwy przebieg zdarzeń, zamień się w słuch i powstrzymaj się od zadawania wielu pytań.”

Ostatnią osobą, do której zwróciła się Julia Show, był Chris French z Univeristy of London, który od lat zajmuje się badaniem osób opowiadających o swoich niezwykłych, często paranormalnych wspomnieniach. Uważa on, że wiele z takich osobliwych opowieści to efekt wspominanej zdolności do kreowania zwartości naszej pamięci. French sporządził listę pięciu rzeczy, których, jego zdaniem, każdy dorosły człowiek powinien być świadomy:

1. Pamięć nie działa jak kamera, która rejestruje wszystkie szczegóły wydarzenia. Jest ona procesem, w którym konstruujemy nasze wspomnienia. Najczęściej staramy się wychwycić istotę, nie skupiamy się na szczegółach.

2. Podczas konstruowania wspomnień zdarzają się błędy. Często to, czego nie wychwyciliśmy, zastępujemy naszymi wyobrażeniami czerpiącymi z wcześniejszych doświadczeń lub z naszych oczekiwań wobec zdarzenia.

3. Nasze wspomnienia mogą być nie tylko zniekształcone, ale również zupełnie nieprawdziwe. Wiemy, ze można je wywołać przez poddanie się pewnym specyficznym działaniom, takim jak niektóre techniki psychoterapeutyczne oraz eksperymenty psychologiczne.

4. Nie ma w pełni przekonujących dowodów na prawdziwość charakterystycznego dla psychoanalizy konceptu wypierania trudnych wspomnień. Mimo to powszechnie jest ono przyjmowane.

5. Nie znamy sposobu by, jeśli nie mamy bezpośrednich dowodów, odróżnić od siebie nasze prawdziwe i fałszywe wspomnienia. Nawet jeśli pamiętamy jakieś wydarzenie w sposób wyraźny, z drobnymi szczegółami i jesteśmy na sto procent pewni jego prawdziwości, może być ono fałszywe.

Na koniec swojego artykułu Julia Shaw podkreśla, że rady specjalistów powinny wzmóc w nas czujność. Pisze ona: „Twoja pamięć jest nieprawdopodobnie plastyczna. Ponieważ nie zawsze możesz wychwycić, które Twoje wspomnienia są fałszywe, jedynym sposobem obrony przed ich wpływem na Twoje decyzje jest świadomość ich istnienia i unikanie tego, co ułatwia pokładanie w nich ufności”.

Oprac. (ps) na podst. scientificamerican.com