piątek, 03 luty 2012 08:33

Szynkowe więzienie

trabka_maleNiektóre osoby, słysząc, czytając lub wypowiadając określone słowa, odczuwają ich... smak.

Jeden z uczestników badania przeprowadzonego w 2009 roku przez Julię Simner i Sarah Haywood czuł intensywny aromat szynki, gdy tylko usłyszał słowo „więzienie”. Z kolei innemu badanemu słowo „dyrektor” niezmiennie kojarzyło się z mięsem mielonym z sosem pieczeniowym.

Takie wielozmysłowe spostrzeżenia określane są jako synestezja. W wyniku pobudzenia jednego rodzaju receptora (np. słuchowego) pojawiają się jednocześnie spostrzeżenia charakterystyczne dla pobudzenia innego receptora (np. wzrokowego). W efekcie osoby doświadczające synestezji mogą na przykład nie tylko słyszeć dźwięki, ale również odbierać ich barwy, zmieniające się zależnie od wysokości dźwięku.

 

Szacuje się, że na milion osób przypada dziesięciu synestetyków. Należeli do nich m.in.: rosyjski dziennikarz z fenomenalną pamięcią Solomon Szereszewski, Vladimir Nabokov i Arthur Rimbaud, Wassily Kandinsky i Paul Klee,  Mikołaj Rimski-Korsakow, Franciszek Liszt i John Lennon.

Czytaj także: Na tropach synestazji w bieżącym numerze „Psychologii Dziś”.