wtorek, 24 styczeń 2012 12:42

Laptop pyta: Kim jestem?

Analiza funkcjonowania zwierząt lub w miarę inteligentnych maszyn pozwala nam lepiej rozumieć procesy psychiczne człowieka.

Christof Koch i Giulio Tononi zadają prowokujące pytanie: czy komputery mają świadomość? Badacze poszukują świadomości w zdolności do integrowania informacji wzrokowych. Jest to nawiązanie do idei, że w świadomości pojawiają się obrazy i że obrazy te mają dla nas sens. Koch i Tononi twierdzą, że komputer posiada świadomość, kiedy potrafi odpowiedzieć na pytanie: „Co jest nie tak na tym obrazku?”.

Załóżmy, że na ilustracji widzimy Świętego Mikołaja niosącego koszyk pisanek. Widok taki wyda się nam dziwaczny, a może nawet śmieszny, jeśli potraktujemy go jako motto wykładu „O wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy”. Natomiast komputer potraktuje ów obraz jako zupełnie naturalny – przecież Święty Mikołaj przynosi prezenty, i to na dodatek ładnie ozdobione.

Jednak refleksje Kocha i Tononiego dotyczą tylko świadomości ekstraspekcyjnej, czyli świadomości otoczenia – dzięki niej widzimy domy zaprojektowane przez Gaudiego, słyszymy muzykę Albinioniego czy wyczuwamy zapach kwitnącej maciejki. Natomiast maszyny widzą jedynie izolowane fragmenty dostępnej stymulacji. Odwołajmy się do przykładu. Kiedyś zapytałem specjalistę montującego alarm, na co reagują czujki. Odpowiedział, że na „dynamiczne zmiany promieniowania podczerwonego”. Czujka wykryje w nocy złodzieja, ale „nie zauważy” w dzień osoby ubranej w strój azbestowy, który uniemożliwia wędrówkę promieni podczerwonych.

Dodajmy, że ludzie oprócz świadomości ekstraspekcyjnej posiadają jeszcze świadomość introspekcyjną, czyli świadomość własnych procesów psychicznych, związaną między innymi z poczuciem podmiotowości. Dość dawno temu podjęto problem świadomości introspekcyjnej u zwierząt. Aby stwierdzić, czy ten rodzaj świadomości cechuje zwierzęta, wymyślono test zwierciadła. Polega on na tym, że śpiącemu zwierzęciu robi się czerwoną kropkę na czole. Po przebudzeniu sprawdza się, jak zachowuje się zwierzę, kiedy zobaczy siebie w lustrze.

Większość małp sięga do lustra i dotyka odbicia czerwonej kropki. Natomiast szympansy po ujrzeniu swojej twarzy natychmiast próbują usunąć z niej niechciany „makijaż”. Zdaniem twórców tej próby, pozwala ona stwierdzić, że szympans ma coś w rodzaju poczucia tożsamości, czyli potrafi uznać, że postać w lustrze „to właśnie ja”. To jest podstawa kształtowania się podmiotowości, a następnie świadomości introspekcyjnej. Warto kontynuować te badania w odniesieniu do maszyn.

Można per analogiam zapytać, czy komputer wyposażony w dużą pulę programów naśladujących ludzkie myślenie oraz w dobre odpowiedniki naszych oczu potrafi siebie rozpoznać w lustrze i napisać na ekranie: „Zróbcie coś w końcu z tą czerwoną plamą”. Wyobraziłem sobie mojego wysłużonego laptopa, przed którym stawiam kamerkę internetową i który wyświetla ten właśnie komunikat. O takich próbach badania świadomości maszyn Koch i jego współpracownicy zapewne jeszcze nie myśleli, ale prędzej czy później staną przed takim problemem.

Niniejszy numer „Psychologii Dziś” uświadamia nam, jak duży wkład do zrozumienia procesów psychicznych człowieka mogą wnieść analizy funkcjonowania zwierząt lub w miarę inteligentnych maszyn. Dotyczy to szczególnie procesów, które związane są z kontaktem z różnymi czynnikami szkodliwymi.

Takim powszechnie występującym w naszym życiu czynnikiem jest stres. Potocznie wiadomo, że upośledza on różne funkcje psychiczne, w tym takie, dzięki którym przyswajamy sobie nowe informacje i zmieniamy zachowanie. Jednak badania omawiane przez Schmidta i Schwabe oraz przez Mossopa wskazują, że sprawa wcale nie jest taka prosta – w niektórych sytuacjach stres może nawet uskrzydlać. Problem jednak polega na tym, że stres pomaga tylko wtedy, kiedy jest stresem krótkotrwałym oraz kiedy zapamiętywane treści są z nim w pewien sposób powiązane.

Jednak sytuacje, w których stres ma charakter krótkotrwały, zdarzają się dość rzadko. Ludzie czasem spotykają się z czynnikiem szkodliwym, jakoś sobie z nim radzą i potem wszystko wraca do normy. Niektóre czynniki stresowe mają charakter chroniczny, np. hałas czy ciągły pośpiech. Na dodatek, niektóre osoby są skłonne do ruminacji, czyli swego rodzaju emocjonalnego „przeżuwania” jakiegoś zdarzenia.

Wielokrotnie do niego wracają, rozpamiętują je, co w efekcie prowadzi do przedłużania się stresu. W takich sytuacjach wpływ stresu na pamięć jest zdecydowanie szkodliwy. Czy ruminacje występują u zwierząt? Tego z pewnością nie wiemy. Jeśli ich nie ma, wtedy badania nad naszymi braćmi młodszymi pozwalają zrozumieć tylko część zjawisk obserwowanych u człowieka. Są krokiem pierwszym, ale nie ostatnim.

prof. Tomasz Maruszewski