środa, 03 czerwiec 2015 14:01

Czarodziejski mózgoumysł

Magia nie istnieje. A parapsychologia i ezoteryka to stek bzdur i kpina. Istnieje jednak coś znacznie bardziej niezwykłego i fascynującego: świat naszych doświadczeń i reprezentacji tworzony przez mózg, a rejestrowany i modelowany przez umysł.


Aktywność tkanki mózgowej tworzy naszą umysłowość, która zwrotnie może wpływać na stan i działanie komórek. Tak wespół w zespół organizowany jest nasz cały wewnętrzny świat. Pełno w nim może nie magii, ale sztuczek, dróg na skróty, trików i iluzji, z których najczęściej zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, a które wydajnie pomagają nam w orientowaniu się i działaniu w przebogatej, ciągle zmieniającej się i często niebezpiecznej rzeczywistości (świata zewnętrznego).  Po mistrzowsku, choć niekiedy zupełnie intuicyjnie, specyfikę działania naszego „mózgoumysłu” wykorzystują iluzjoniści, którzy nie są oczywiście żadnymi magikami, a jedynie dobrymi znawcami mechanizmów percepcji i poznania. Zostawmy iluzjonistów i rzućmy wstępnie okiem (!) na nasze oczy, receptory naczelnego ludzkiego zmysłu.

 

Najprostszym, a jednocześnie najdoskonalszym i koniecznym oszustwem, serwowanym nam każdego dnia przez włas- ny mózg i umysł, jest tuszowanie naszej ślepoty. Faktu, że każde z naszych oczu jest w swoim środku ślepe – siatkówka każdej z gałek ma otwór, którym wyprowadzany jest nerw wzrokowy. Mózgoumysł doskonale maskuje ten fakt, wypełniając brak informacji o tej niewielkiej cząstce pola widzenia sygnałami z sąsiedztwa, które uzupełniają obraz i czynią go całościowym. To tylko jeden z powszednich trików percepcyjnych. Nasz organizm stosuje ich całe mnóstwo. Mogą one dotyczyć kształtów (np. sześcian Neckera), kolorów (np. barwne powidoki, zjawisko stałości barw), wielkości (np. złudzenie Ponzo), ruchu (np. niemożność zobaczenia w lustrze ruchu własnych gałek ocznych, a co się udaje przy użyciu kamery na tablecie działającej z opóźnieniem – efekt jest niesamowity!), dźwięków (np. szumy uszne, omamy słuchowe), dotyku (np. łaskotki). Nie ma, proszę Państwa, zjawisk pozazmysłowych (w znaczeniu zdarzeń paranormalnych), są za to zjawy zmysłowe. 

 

Dobitnie uwydatniają to zawsze dramatyczne skutki uszkodzeń lub patologii funkcjonalnych mózgu. Jedną z najpowszechniej występujących iluzji w zaburzeniach są omamy, czyli halucynacje, które często stają się udziałem osób cierpiących na schizofrenię (mającą najprawdopodobniej swoje podstawy w nieprawidłowej pracy i strukturze mózgu). Przerażające odgłosy (szepty, urwane rozmowy) czy rzadziej obrazy jawiące się w umysłach chorych są naprawdę nie do opanowania bez pomocy z zewnątrz (leki). 

 

Swoiste iluzje są także codziennością ludzi po amputacji kończyn. Doświadczają oni silnych bólów części ciała, których już nie posiadają, czyli tzw. bólów fantomowych. Są one skutkiem trudności w reorganizacji ośrodków czuciowych, odpowiedzialnych za odbiór informacji z kiedyś stale obecnej, wysyłającej i przyjmującej sygnały części ciała. Mózgowi jest naprawdę trudno pogodzić się ze stratą. Tak to już z nim jest, że odbiera wszystko niesłychanie osobiście. Przekłamania mogą dotyczyć także funkcji poznawczych, takich jak uwaga. Po uszkodzeniu obszarów ciemieniowo-skroniowych prawej półkuli nierzadko występuje tzw. zespół pomijania stronnego, w którym pacjent nie zwraca uwagi, ignoruje i w istocie pomija wszelkie informacje i bodźce występujące po lewej stronie jego pola widzenia (także w wyobrażeniach!).

 

Zespołowi często towarzyszy anozognozja – niezdolność do zdania sobie sprawy z własnego schorzenia, której z kolei przy dodatkowym porażeniu lewej części ciała towarzyszą konfabulacje. Pacjent skonfrontowany z brakiem swojej sprawności (np. przez prośbę o dotknięcie niesprawną ręką nosa lekarza) naprędce tłumaczy niemożność zrobienia tego często prozaicznymi względami: „cały dzień musiałam machać ręką, teraz jestem zbyt osłabiona” albo „ja widzę, jak moja dłoń się porusza, jest bardzo blisko pana nosa”. Uszkodzony mózg oszukuje umysł, wybrakowane ciało oszukuje mózg, a zagubiony umysł stara się wszystkiemu zaradzić i oszukuje wszystkich naraz, w tym sam siebie.

 

Gubi się nie tylko we własnym wewnętrznym świecie, ale nie potrafi też pogodzić się ze światem zewnętrznym. W zespole, a w zasadzie w urojeniu (zaburzonym wzorcu myślenia) Capgrasa pacjenci są przekonani, że ich bliskie osoby zostały zastąpione przez sobowtóry, obcych, którzy się pod nie podszywają. Być może przyczyną tej choroby jest zaburzenie funkcjonalne pomiędzy ośrodkami w dolnych obszarach skroniowych (odpowiedzialnymi za identyfikację twarzy) a układem limbicznym (zwłaszcza ciałem migdałowatym, nadającym znaczenie emocjonalne bodźcom). Spoglądający w twarze bliskich pacjenci nie czują z nimi więzi emocjonalnej i tłumaczą sobie, że twarze te muszą należeć do osób zupełnie obcych… 

 

Wszystkie te ekstremalne przypadki ukazują, jaką nieocenioną pracę musi wykonywać nasz mózg i umysł, by żyło nam się dobrze i efektywnie. Nasz świat wewnętrzny, świat doświadczeń, pełen jest iluzji, uproszczeń, wypełnień i łat. Na tym polega jego swoiste piękno. Nie ma nic przyjemniejszego, niż jego wzbogacanie. Dlatego też lubimy być oczarowani, ciągle szukamy czegoś „poza”, ostrzymy swoją wyobraźnię, fascynują nas tajemnice, sztuczki i magia. A kiedy coś zrozumiemy, rozgryziemy iluzję, dobijemy do pewnej kolejnej granicy – niechybnie zachwycamy się swoim odkryciem. Warto więc wciąż drążyć, ciekawić się, poznawać, wzbogacać i udoskonalać swój wewnętrzny świat. Lektura tego numeru znakomicie się temu przysłuży.


Szczepan Grzybowski jest psychologiem, doktorem nauk społecznych, zajmuje się mózgowymi mechanizmami kodowania znaczeń słów emocjonalnych.

 

grafika: Paul Fleet / shutterstock.com