piątek, 17 luty 2017 10:14

Truciciele

Cyniczna markiza de Merteuil knuje perfidną intrygę, by wygrać salonowy zakład, który oznacza życiowy dramat niewinnych. Mizantrop Gregory House nie zna żadnej zasady, której nie można złamać. Emilia Korczyńska niczym bluszcz oplata swego męża Benedykta i wysysa z niego życiowe siły. Różni ludzie, różne epoki, różne zachowania. Wszystkie trujące.

Opisana w Niebezpiecznych związkach przez Pierre’a Choderlosa de Laclos markiza de Merteuil uwielbia towarzyskie gierki i intrygi. Niezmiernie bawi ją kompromitowanie innych. Swoją pasję dzieli z równie bezdusznym wice­hrabią de Valmont. Oboje wspierają się, aby spełnić swoje prag­nienia: zemsty (pozbawienie cnoty niewinnej Cecile de Volanges, aby upokorzyć przyszłego męża i wroga markizy) i pożądania (nawiązanie romansu z uchodzącą za niedostępną mężatką madame de Tourvel). Zwieńczeniem sukcesu ma być wspólnie spędzona noc obojga intrygantów.  

Serialowy dr Gregory House to arogancki, gardzący wszelkimi zasadami, poniżający wszystkich gbur. Przed zwolnieniem z pracy i ostracyzmem środowiska ratuje go niewątpliwy medyczny geniusz. Młodzi lekarze są gotowi znieść wiele, aby znaleźć się w zespole psychopatycznego House’a. Ten nikomu nie oszczędza upokorzeń. Dręczy nawet swego jedynego przyjaciela, Wilsona – nieustannie nachalnie ingeruje w jego życie, jakby sprawdzał, jak daleko może się posunąć. Gdy Wilson pyta House’a, czy jest pewien, że postępuje słusznie, ten sarkastycznie odpowiada: „Mam kilka świetnych usprawiedliwień”.

Emilia Korczyńska z Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej to egzaltowana hipochondryczka, skupiona na sobie. Gdy zapracowany mąż szuka bliskości, pragnie podzielić się z nią problemami – demonstracyjnie zbywa go, narzekając na upał i brak zrozumienia dla jej potrzeb. Bo ważna jest przecież ona.

Znacie podobne historie ze swego życia? Spotykacie ludzi, którzy odbierają wam chęć do działania i dobre samopoczucie, wysysają z was energię? Katarzyna Schier charakteryzuje najczęściej spotykane gatunki emocjonalnych wampirów (s. 28). Są tacy, którzy umniejszają innych, aby wzrosnąć; tacy, którzy czują się spełnieni, zarażając innych złymi emocjami; tacy, którzy oplatają niczym trujący bluszcz i wysysają życiodajne soki, wykorzystując innych. Katarzyna Schier tłumaczy, co kieruje tymi ludźmi i podpowiada, jak się przed nimi bronić.

A to sztuka niełatwa. Pisze o tym także Frieder Wolfsberger w artykule „Trójgłowy smok” (s. 38). Według niego obserwując natężenie trzech rysów osobowości w człowieku, można wyjaśnić nawet jego najokrutniejsze i najbardziej bulwersujące zachowania. Do tej Mrocznej Triady Wolfsberger zalicza narcyzm, psychopatię i makiawelizm.

W kolejnych tekstach opisujemy „niewolników” Mrocznej Triady: ludzi o osobowości narcystycznej („Narcyz się nazywam”, s. 42), wysokofunkcjonujących psychopatów („Uroczy potwór”, s. 48) i makiawelistów („Bez skrupułów, jak prawdziwy książę”, s. 54). O ludziach bezwzględnych, cynicznych i dzierżących władzę przeczytacie także w artykule „Szefowie jak wrogowie” (s. 62). Anna Kroenke zamieszcza tam typologię szefów, którzy przyprawiają o gęsią skórkę.
Oczywiście nie jest tak, że za nasze niepowodzenia i nieszczęścia odpowiadają wyłącznie inni. Równie często sami sobie rzucamy kłody pod nogi i zatruwamy studnie, z których moglibyśmy czerpać szczęście – o tym w końcowej części zeszytu. Znajdziecie tam m.in. artykuł o fatalnych skutkach perfekcjonizmu („Kiedy powiem sobie dość”, s. 76) i o lękach społecznych, które paraliżują nasze działania („Nie patrz na mnie, bo się boję”, s. 80).

I ostatnia rekomendacja, choć tekst wcale ostatni nie jest. Christian Jarrett opisuje „Nasze grzechy główne” (s. 6). Te, które dręczą nas od setek lat i te współczesne, z XXI wieku. Wszystkie one – uważa Jarrett – mają jedną przyczynę: to nasza słaba silna wola. Którą możemy jednak ćwiczyć. Jak? Zapraszam do lektury.

DARIUSZ RYŃ jest dyrektorem i redaktorem naczelnym projektów specjalnych i interaktywnych w Wydawnictwie Charaktery.