środa, 19 styczeń 2011 10:00

Jak rodzą się sny

Najpierw za nocne obrazy odpowiedzialnością obarczano bogów, potem ukryte pragnienia naszej podświadomości. Dzisiaj badacze mózgu wracają ze swoich odkrywczych wypraw do krainy snów, udzielając nowych odpowiedzi na prastare pytania…


Artemidor z Daldis uznawany był w swoich czasach za niezwykle ważną personę. Pozycję tę dawał mu wykonywany zawód – dziś, przyznajmy szczerze, już nie tak bardzo poważany. Artemidor objaśniał znaczenie snów. W czasach, w któ­rych żył, w II wieku n.e., marzenia senne uważano za zaszyfrowane wiadomości od bogów.


W nich zapisana była przyszłość. Odgadnięcie tego boskiego szyfru powierzano ekspertom, do których zaliczano również Artemidora. Był on popularny, choć kontrowersyjny. W swoim dziele Oneirokritikon (Klasyfikacja snów) sprzeciwiał się poglądom wyznawanym przez innych przedstawicieli swego cechu.
Ówcześni przepowiadacze skłaniali się do tezy, że snów nie można uznać za wieszcze, gdy nie dawało się ich wyjaśnić w oparciu o biografię śniącego.Uważali oni, że takie nocne wizje nie są zsyłane przez bogów i odrzucali je jako banalne i  nieznaczące. Artemidor miał inną koncepcję. Uważał, że na treść snów silnie wpływają doświadczenia indywidualne i stany ducha. Pewnie nawet nie śnił o tym, że 1600 lat później do jego poglądów powróci pewien wiedeński lekarz. I że za jego sprawą rozwiną się nowoczesne badania nad snem.

Mowa oczywiście o Zygmuncie Freudzie. W opublikowanej w 1899 roku książce pt. Objaśnianie marzeń sennych (niem. Traumdeutung) stwierdził on, że nasze nocne wizje to nic innego jak uzewnętrznianie nieświadomych pragnień. Teoria Freuda stała się kamieniem węgielnym dla naukowych badań nad marzeniami sennymi. Stała się bazą do badań, mimo że od początku tkwiła w niej wielka słabość. Freud, dokładnie jak Artemidor z Daldis, zbudował system oparty na hipotezach. Neurologia nie znalazła – i chyba nigdy nie znajdzie – fizjologicznych odpowiedników marzeń sennych. Tym samym nauka wciąż nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: co robi mózg, gdy nasz umysł podąża w świat marzeń sennych?
Teorie Freuda niepodzielnie królowały w nauce o śnie przez ponad 50 lat. Pokonane zostały – w dość spektakularny sposób zresztą – przez nurt neuropsychologiczno-eksperymentalny. Stało się to dzięki eksperymentowi, w którym udokumentowano istnienie fazy snu REM.

Aby przeczytać ten artykuł kup wydanie archiwalne „Psychologii Dziś”.