środa, 19 styczeń 2011 11:18

Psychologia pecha?

Szanowna Redakcjo! Dość długo mieszkałem w Niemczech, tam wpadła mi w ręce książka o tym, że pozytywne myślenie powoduje chorobę. Autorem był jakiś psycholog lub psychiatra. Może z powodu nie najlepszej znajomości języka nie wszystko zrozumiałem, ale zdziwiło mnie, dlaczego autor twierdzi, że pozytywne myślenie może doprowadzić do choroby, a nie do czegoś dobrego, jak potocznie przypuszczamy.


Wydaje się zresztą, że my, Polacy, mamy problem z tym pozytywnym myśleniem – spodziewamy się, że coś dobrego spotka raczej kogoś innego niż nas, uważamy się za urodzonych pechowców, ciągle odpukujemy w niemalowane drewno, żeby nie zapeszyć...

 

Bardzo jestem ciekaw, jak to zjawisko wytłumaczyliby psychologowie. Chętnie przeczytałbym artykuł o roli pozytywnego myślenia i o podatności na sugestie.

 

Kamil