środa, 19 styczeń 2011 11:19

Diagnoza z lektury

Od pewnego czasu zmagam się z pewnymi trudnościami i emocjami. Dzięki temu, że natknęłam się na artykuł w prasie psychologicznej, dowiedziałam się, że na ADHD cierpią nie tylko dzieci i młodzież. Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi diagnozuje się również u osób dorosłych.

 

Po lekturze artykułu rozpoznałam u siebie wiele objawów. Czuję wszechobecny chaos, mam trudności z koncentracją, werbalizacją myśli, mam setki pomysłów, których nie umiem zrealizować, stosy niezapłaconych rachunków, kilka książek, które zaczęłam czytać i nie mogę się zmobilizować, żeby skończyć je czytać, dwa razy przerywałam studia i nie potrafię znaleźć pracy...

 

Bliscy i znajomi ciągle powtarzają: „jesteś inteligentna, kreatywna i pełna energii, więc czemu nie umiesz tego wykorzystać?”.


Anna

środa, 19 styczeń 2011 11:18

Psychologia pecha?

Szanowna Redakcjo! Dość długo mieszkałem w Niemczech, tam wpadła mi w ręce książka o tym, że pozytywne myślenie powoduje chorobę. Autorem był jakiś psycholog lub psychiatra. Może z powodu nie najlepszej znajomości języka nie wszystko zrozumiałem, ale zdziwiło mnie, dlaczego autor twierdzi, że pozytywne myślenie może doprowadzić do choroby, a nie do czegoś dobrego, jak potocznie przypuszczamy.


Wydaje się zresztą, że my, Polacy, mamy problem z tym pozytywnym myśleniem – spodziewamy się, że coś dobrego spotka raczej kogoś innego niż nas, uważamy się za urodzonych pechowców, ciągle odpukujemy w niemalowane drewno, żeby nie zapeszyć...

 

Bardzo jestem ciekaw, jak to zjawisko wytłumaczyliby psychologowie. Chętnie przeczytałbym artykuł o roli pozytywnego myślenia i o podatności na sugestie.

 

Kamil

środa, 19 styczeń 2011 11:14

Wymarzony zawód

Zainteresowałam się psychologią, bo doszłam do wniosku, że moje życie stanie się łatwiejsze, gdy poznam tajniki ludzkiego zachowania. Nie tylko moje życie, ale i innych ludzi – będę mogła im przecież pomóc. Zaczęło się od chłopczyka w mojej podstawówce.


Klasa nie rozumiała jego choroby psychicznej i zachowań rodem z kreskówek, co niemal doprowadziło do wyłączenia go z grupy rówieśników. Chłopcy ciągle karali go za coś, co wszyscy odczytywaliśmy jako złośliwe zachowanie, a co w rzeczywistości wynikało z jego choroby. Do dziś są to dla mnie gorzkie wspomnienia i teraz robię wszystko, by jak najlepiej zrozumieć chorobę tego chłopca.


Czytam różne książki z dziedziny psychologii i czasopisma psychologiczne, bo mam nadzieję, że ta wiedza pomoże mi lepiej rozwiązywać codzienne problemy i pomagać tym, którzy mają problemy poważniejsze od moich. Od dłuższego czasu wiążę swoją przyszłość z psychologią, chciałabym zdobyć jakiś związany z nią zawód.