piątek, 21 styczeń 2011 10:13

Mózg pod napięciem

Kiedyś budziły przerażenie, wydawały się dodatkową karą w chorobie psychicznej. Choć może nie wszyscy to wiedzą, elektrowstrząsy stosowane są do dziś. Na szczęście nie przysparzają cierpienia. Przeciwnie, przynoszą ulgę w najgłębszej depresji, gdy zawodzą wszystkie inne formy leczenia.


Elektrody na głowie pacjenta, jego twarz wykrzywiona strachem i bólem, trzask, trzask, trzask: kolejne elektrowstrząsy przeszywają unieruchomione skórzanymi pasami ciało... Te sceny z głośnego filmu Miloša Formana „Lot nad kukułczym gniazdem” (1975) bez wątpienia wykreowały powszechne do dziś wyobrażenie o przebiegu terapii elektrowstrząsowej (ang. electroconvulsive therapy, ECT).