piątek, 06 lipiec 2012 11:35

Spis treści

WIEK ŚWIADOMOŚCI

Agresja sterowana

Naukowcy zlokalizowali neurony odpowiadające za agresywne zachowania – donosi Christof Koch.

Śniący umysł

Najlepsze pomysły przychodzą do głowy nocą. Jeśli zatem borykasz się z jakimś problemem, połóż się spać – radzi Deirdre Barrett. Być może uda ci się wyśnić rozwiązanie.

Jak to ze snem było

Cezary W. Domański podąża śladami historii badań nad snem.

Mechanik na nocnej zmianie

Jason Castro wyjaśnia, że w czasie snu zachodzi neuronalny reset systemu. Połączenia mózgowe ulegają wtedy rozluźnieniu.


PRZEDZIWNY CZŁOWIEK:

To wspaniałe życie

Odrobina „gdybania”może budować przywiązanie do kraju, miejsca pracy czy partnera – przekonuje Wray Herbert.

Przerwane połączenie

Claudia Christine Wolf wyjaśnia, na czym polega agenezja ciała modzelowatego.

Hamulec bezpieczeństwa

Mózgowego centrum samokontroli szukają Daria Knoch i Bastian Schiller.

Wewnętrzny GPS

Gromadzimy wiedzę na swój temat, aby na jej podstawie wiedzieć, dokąd podążać i jakich wyborów dokonywać – mówi Piotr Oleś.

Ciało pełne myśli

Siri Carpenter zastanawia się, jak umysł wykorzystuje doznania fizyczne, by pojęcia odnoszące się do obiektów niematerialnych stały się bardziej zrozumiałe.

Zmierz się!

Jak wpływa na nas rywalizacja z innymi? – pyta Ferris Jabr.

Wyrok jak ruletka

Birte Englich i Madeleine Bernhardt sprawdzają, czy sędziowie ulegają zniekształceniom poznawczym.

Moc natury

Korzyści płynące z bliskiego kontaktu z przyrodą opisuje Klaus Wilhelm.

 

piątek, 06 lipiec 2012 11:31

Łóżko jako miejsce pracy

Przez długi czas odrzucano możliwość, że sen jest czymś więcej niż tylko sposobem regeneracji organizmu.

Na wstępie muszę zawieść Czytelników – nie będzie ani słowa na temat płatnej miłości albo agencji towarzyskich, ale o pracy umysłowej na szacownym meblu, jakim jest łóżko.

Zanim przejdziemy do meritum, kilka uwag wprowadzających. Proces epistemiczny – zdaniem Arie Kruglanskiego – składa się z faz rozmrażania i zamrażania. W pierwszej z nich, dzięki temu, że człowiek porzuca utarte tory myślenia, pojawiają się nowe pomysły.

W drugiej natomiast następuje niejako ich utwardzenie i wbudowanie w system dotychczasowej wiedzy. Faza rozmrażania była przez długi czas zagadką dla badaczy myślenia i psychologów zajmujących się twórczością.

Zwracano uwagę na to, że porzucenie utartych ścieżek rozumowania i tworzenie nowych pomysłów jest czynnością nastręczającą człowiekowi wielu trudności. Gotowe schematy podpowiadają nam, jak należy rozwiązać jakiś problem, i trudno nie skorzystać z takiej podpowiedzi. Skoro opuszcza się znane sposoby myślenia, to procesy poznawcze stają się mniej regularne i systematyczne. Ów brak regularności sprawia, że ich badanie jest znacznie trudniejsze.

Ludzie jednak od czasu do czasu wymyślają coś zupełnie nowego – raz jest to nowy program komputerowy, raz nowy sposób spędzania wolnego czasu, a raz nowy sposób uzyskiwania energii elektrycznej. Jakie warunki muszą zostać spełnione, by wejść w fazę rozmrażania epistemicznego? Nowych odpowiedzi dostarczyły badania nad snem, które są przewodnim tematem bieżącego numeru „Psychologii Dziś”. Sen to nie tylko specyficzny stan fizjologiczny, lecz także czas, w którym pojawiają się marzenia zupełnie oderwane od rzeczywistości.

Marzenia senne od dawna fascynowały ludzi, a wyjaśnienie ich treści było traktowane jako duże wyzwanie poznawcze. Dla wielu było również przynętą ekonomiczną. Mam tu na myśli autorów rozmaitych senników, których „dzieła” tłumaczą nasze sny. Interpretacje zawarte w sennikach odnoszą się nie tylko do stanu obecnego. Szukano w nich także wskazówek dla postępowania w przyszłości.

Jednak objaśnienia te były bardzo ogólnikowe, a – co gorsza – czasami zdarzało się, że różne senniki odmiennie traktowały te same treści. Nie wiadomo, na jakiej podstawie jedną interpretację potraktować jako lepszą od innej. Przedmiotem dyskusji była również symbolika marzeń sennych.

Długo odrzucano możliwość, że sen jest czymś więcej niż tylko sposobem regeneracji organizmu. Jednak od pewnego czasu pojawia się coraz więcej danych, że we śnie rozwiązujemy problemy. Początkowo obserwacje dotyczące aktywności intelektualnej w czasie snu miały charakter anegdotyczny. Często przywoływano przykład chemika Friedricha Augusta Kekulégo, który we śnie odkrył pierścieniową strukturę cząsteczki benzenu.

Potem okazało się, że podobnych obserwacji jest znacznie więcej – kompozytorom we śnie przychodziła do głowy melodia, a literatom obraz jakiejś postaci lub fabuła. Jednak najlepszym sposobem potwierdzenia hipotezy, że we śnie nasz umysł intensywnie pracuje, były badania eksperymentalne. Ich wyniki wskazują, że liczba trafnych i twórczych rozwiązań jakiegoś problemu wzrastała wtedy, kiedy badani zajmowali się nim przed zaśnięciem.

Co więcej, lepsze wyniki uzyskiwały osoby, które podczas snu weszły w fazę REM, czyli fazę szybkich ruchów gałek ocznych związaną z marzeniami sennymi. Pewna, acz słabsza poprawa wyników występowała także u osób, które wprawdzie zasnęły, ale nie pojawiły się u nich sny. Nie wiadomo, czy marzenia senne zawierały już rozwiązanie problemu albo jego sugestię, czy też dzięki nim pojawiał się specyficzny stan umysłowy, umożliwiający znalezienie takiego rozwiązania.

Pośrednio na taką możliwość wskazują badania nad myśleniem kontrfaktycznym, o którym pisze Wray Herbert. Myślenie to można najkrócej opisać zwrotem „co by było, gdyby…”. Ludzie poproszeni o to, by wyobrazili sobie, że ich osobista historia potoczyła się inaczej (np. nie poznali obecnego partnera lub nie wybrali zawodu, który wykonują), zaczęli o wiele lepiej oceniać teraźniejszość.

Dostrzegali więcej pozytywnych stron swojego związku czy obecnej sytuacji zawodowej. Poprawiało to ich nastrój, a liczne badania z zakresu psychologii twórczości wskazują, że właśnie w nastroju pozytywnym ludzie tworzą więcej nietypowych i oryginalnych rozwiązań.

Można postawić prowokacyjne pytanie, czy nie byłoby sensowne, by pracodawcy zainteresowali się tym, czy ktoś jest śpiochem, czy też nie i czy miewa piękne sny albo czy lubi wyobrażać sobie niestworzone historie. To wszystko mogłoby cechować osobę pełną twórczych pomysłów, która radykalnie poprawi kondycję firmy. Tylko kto teraz potrzebuje takich ludzi?
prof. Tomasz Maruszewski
Strona 3 z 3