środa, 29 grudzień 2010 11:41

Takie same, choć zupełnie różne

Mózgi kobiet, choć mniejsze od męskich, wcale nie są mniej sprawne. Przeciwnie: w różnych sytuacjach działają często lepiej i szybciej.

Około 100 lat temu pewien neurolog z Lipska porównał wielkości głów mężczyzn i kobiet, opierając się na danych uzyskanych od zaprzyjaźnionego mistrza kapelusznika. Wynikało z nich, że „normalny mężczyzna, nawet niewysoki, musi mieć obwód głowy co najmniej 53 cm, podczas gdy kobiecie wystarczy zaledwie 51 cm. A zatem do wykonywania obowiązków kobiecie wystarczy mózg mieszczący się w głowie o obwodzie 51 cm, mężczyźnie zaś nie.

W mózgu mężczyzny bowiem tkwią już od samego początku inne potencjały”. Tekst ten został umieszczony w publikacji pod zamiennym tytułem „O niedorozwoju umysłowym kobiety”. Nie muszę chyba dodawać, jakiej płci był autor...
czwartek, 23 grudzień 2010 08:54

Odkrywanie sekretów nieświadomości

Freud nie mógł o tym nawet marzyć!  Współczesne techniki badania mózgu pozwalają odkryć to, o czym sami nie wiemy lub wiedzieć nie chcemy. Eksperymenty przy użyciu  technik neuroobrazowania pozwalają zrozumieć to, co do tej pory zostawało poza ludzką świadomością.

Niełatwo określić, w jakim stopniu nieświadome procesy zachodzące w umyśle wpływają na nasze codzienne funkcjonowanie, na ile naszym zachowaniem kierują podświadome impulsy i pragnienia. Stwierdzenie tego od zawsze sprawiało wielkie trudności, bo przecież z reguły wszystkie te procesy i impulsy są głęboko ukryte, niedostępne dla świadomych analiz.

Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać wraz z odkryciem nowoczesnych metod badania aktywności mózgu. Dzięki neuroobrazowaniu badacze w końcu mogli skonfrontować to, co w określonych sytuacjach dzieje się w mózgu, z tym, co na ten temat głosiły np. koncepcje psychoanalityczne (zgodnie z nimi to, co podświadome, odgrywa w naszym życiu rolę wręcz kluczową).
środa, 15 grudzień 2010 08:41

Igraszki chłopców i dziewczynek

Chłopcy lubią samochody, a dziewczynki lalki. Czy ta prawidłowość jest skutkiem wychowania, czy też... genów? Czy różnice między płciami są wrodzone, czy ukształtowane przez środowisko – czyli przez nas?


Naturalnym miejscem poszukiwania odpowiedzi na powyższe pytania jest ludzki mózg. Jeśli tam jest jakaś odmienność pomiędzy płciami, to mogłaby ona tłumaczyć ważne różnice w zachowaniu. Jednak badacze takich wyraźnych różnic znaleźli niewiele. Tak, chłopcy mają większy mózg i większą głowę niż dziewczęta, ale mózg dziewcząt szybciej osiąga pełny rozwój. To nie wyjaśnia jednak, dlaczego chłopcy są aktywniejsi fizycznie, a dziewczyny – werbalnie. Albo dlaczego między płciami pojawiają się różnice w umiejętności czytania, pisania czy w szybkości przyswajania nauk przyrodniczych... 
wtorek, 07 grudzień 2010 10:53

Ślady Boga w mózgu?

Widują Go ci, u których pobudzony jest płat skroniowy. Epileptycy doznają religijnych nawróceń. Podczas szczytowych doznań w medytacji aktywna jest część płata ciemieniowego, tzw. pole orientacji. Czy podpatrywanie mózgu pozwoli nam wyjaśnić, na czym polega nasza wiara? Czy neuroteologia odpowie na pytanie: kim jest ten, w kogo wierzymy?

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną – recytuje raz po raz Christian S., student chemii. Dlaczego powtarza Psalm 23, choć nie jest osobą wierzącą?

Nie klęczy też w kościele, lecz leży bez ruchu w laboratorium Uniwersytetu Hein­richa Heinego w Düsseldorfie... Jego głowa znajduje się w metalowej tulei, a olbrzymie magnesy mierzą aktywność jego mózgu.

środa, 01 grudzień 2010 08:42

Moc żeńskiego pierwiastka

Estrogen pełni więcej funkcji niż tylko sterowanie seksualnością kobiecą. Ten żeński hormon płciowy ma wielki wpływ na poziom inteligencji.

Estrogen. Co przychodzi wam do głowy, gdy słyszycie to słowo? Zapewne pigułki antykoncepcyjne, duży biust, krągłe biodra, zgrabne pośladki, prokreacja, seks... Rzeczywiście, estrogen jest znany przede wszystkim jako hormon kierujący zachodzącymi w kobiecym ciele procesami związanymi z rozmnażaniem. Estrogen kontroluje np. cykl menstruacyjny: pod jego wpływem dojrzewa komórka jajowa; to on wywołuje owulację i przygotowuje macicę na zagnieżdżenie się w niej embrionu. W okresie dojrzewania rosnący poziom tego hormonu sprawia, że dziewczęta „nabierają kobiecych kształtów”; to on odpowiada za osiągnięcie dojrzałości płciowej, czyniąc z dziewczynek kobiety. Jak widać, nieprzypadkowo estrogen potocznie jest nazywany żeńskim hormonem płciowym. To jednak określenie nie do końca trafne. Estrogen wpływa też na to, jak działa nasz mózg.
środa, 24 listopad 2010 10:14

Trudno uwierzyć w nicość

Nie jest łatwo wyobrazić sobie własną śmierć. To, że przestajemy istnieć. Niezwykle trudno jest pomyśleć: mnie już nie ma, nie czuję, nie widzę, nie myślę. W psychice tkwi niezachwiane przekonanie, że umysły – nasz umysł – jest nieśmiertelny.

Rzeczywiście trudno...Temat radzenia sobie z trwogą przed śmiercią, lękiem przed przemijaniem jest mi ostatnio bliski - pisze nasza Czytelniczka, Michalina. Kliknij, aby przeczytać jej list.

Każdy się zastanawia, skąd się wziął. Każdy się martwi, co się z nim stanie, gdy wszystko się skończy. Nikt jednak tego nie wie, a mnie wszystko jedno. Niech to pozostanie tajemnicą... To dziwne, że gdy słuchamy Iris DeMent śpiewającej „Let the Mystery Be”, kiwamy głową ze zrozumieniem.

W rzeczywistości jedyną tajemnicą jest to, dlaczego jesteśmy przekonani, że to... tajemnica. Przecież mózg jest organem i jak każdy inny narząd stanowi część naszego ciała. A umysł jest przejawem jego pracy. Dlaczego zatem zastanawiamy się, co się z nim stanie po śmierci ciała? Czy nie jest oczywiste, że umysł też będzie wtedy martwy?
poniedziałek, 15 listopad 2010 10:58

Uczucia w klatce

Chętnie przeczytałabym na waszych łamach o aleksytymii. Natknęłam się na opis tej choroby (jeśli to jest choroba) i cały czas zastanawiam się, czy moja nieczułość to efekt aleksytymii – niezdolności do rozpoznawania i wyrażania emocji. Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne, bo wiele lat temu doświadczyłam urazu mózgu.
Moje relacje z innymi ludźmi są trudne – nie potrafię okazywać cieplejszych uczuć, jestem konkretna aż do przesady. Od niedawna zaczęło mi to przeszkadzać, bo poznałam i pokochałam kogoś. Pragnę mu okazać swoje uczucie, ale nie potrafię. Ciągle coś wychodzi nie tak. On już się prawdopodobnie zniechęcił, ale ja nadal się miotam – potrafię kochać czy nie... Czy na to są jakieś leki, operacje, terapie? Chciałabym pobudzić drzemiące we mnie emocje i uczucia.
Anna
poniedziałek, 15 listopad 2010 10:57

Nurtujące pytania

Od pewnego czasu walczę – z lepszym bądź gorszym skutkiem – z zaburzeniami nerwicowymi. Mój przypadek polega na tym, że jeśli napotkam jakąś teorię czy hipotezę sprzeczną z moimi wcześniejszymi ideałami, to popadam w depresyjny nastrój. Prześladuje mnie zwłaszcza problem wolnej woli, na temat której filozofowie i psychologowie spierają się od wieków. Wyniki niektórych badań wskazują, że nasze dotychczasowe przekonania dotyczące wolnej woli mogą być błędne. Ogólnie znane są eksperymenty Libeta czy Chun Siong Soona i Haynesa, poniekąd zaprzeczające istnieniu naszej niezawisłej woli. Ja jednak – niezależnie od tych eksperymentów – zastanawiam się,  jak bardzo zmieniłby się nasz świat, gdyby taka teza została potwierdzona? Czy można wyobrazić sobie społeczeństwo bazujące na przekonaniu, że jesteśmy zdeterminowani i nie mamy żadnego wpływu na swoje zachowanie? Czy można zaakceptować tezę o okłamywaniu nas przez mózg, który „wmawia” nam, że mamy nad wszystkim kontrolę? Czy w ogóle można funkcjonować, jeśli przyjmie się za pewnik, że nie mamy wpływu na podjęte przez nas działanie? Te pytania niezmiernie mnie nurtują, i chciałbym też wiedzieć, dlaczego tak bardzo zawracam sobie nimi głowę, skoro odpowiedzi tak naprawdę niczego nie zmienią...
Michał z Krakowa
poniedziałek, 15 listopad 2010 10:56

Co jest w mojej głowie?

Zawsze bałam się swojej głowy. I właściwie boję się jej nadal, bo „produkuje” za dużo myśli, których nie rozumiem. Nie rozumiem siebie i kiepsko radzę sobie w życiu. Nie wiem, czym kieruję się, podejmując decyzje. Żeby zrozumieć jakiś proces, trzeba wiedzieć, jak on przebiega. Może powinnam porozmawiać z kimś, kto zna się na „głowie”, ale mam przed tym bardzo duże opory. Nie umiem rozmawiać o sobie z kimś obcym. Wizyta u psychologa przeraża mnie, bo kojarzy mi się właśnie z „wywnętrzaniem się”. Jak rozmawiać z psychologiem? Od czego w ogóle zacząć? Niby niczego mi nie brakuje, a jednak nie lubię siebie, swojego życia, a nawet miasta, w którym mieszkam. Czuję, że muszę przełamać swój lęk i pójść do psychologa. Dużo czytam o psychologii i jestem coraz bardziej przekonana, że sama nie dam sobie rady z tym, co produkuje moja głowa. Teraz tylko muszę zrobić ten pierwszy krok...
Julia
poniedziałek, 15 listopad 2010 10:53

Marzenia na łamach

Bardzo się cieszę, że są na naszym rynku profesjonalne pisma psychologiczne, takie jak wasze, które dzieli się z czytelnikami skarbnicą wiedzy z zakresu jakże pięknej dziedziny. Od dawna interesuję się psychologią – marzyłem o jej studiowaniu, ale niestety życie ułożyło mi się inaczej. Szczególnie interesują mnie zagadnienia z psychologii klinicznej: depresje, nerwice, schizofrenie, lęki, fobie.
Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spełnić moje marzenie edukacyjne i dostanę się na psychologię. Dzięki Wam już dzisiaj mogę rozwijać i pogłębiać swoje zainteresowania.
Łukasz
Strona 2 z 3