środa, 30 listopad 2011 10:11

Kochanie, pomocy!

W realizacji ważnych celów często liczymy na wsparcie ze strony partnera. Jego pomoc może przynieść jednak zupełnie inne skutki niż nam się wydaje.

Kilka razy w tygodniu chodzimy rano z żoną na zajęcia na rowerach spinningowych. Oboje to lubimy, poza tym czuję, że wspólny trening przynosi mi pewne korzyści. Czasem bowiem ogarnia mnie zbyt duże lenistwo, by wstać z łóżka, a czasem po prostu nie mam ochoty wychodzić z domu w chłodny poranek. W takich momentach nieocenione jest wsparcie partnerki, która pomaga odbudować moją szwankującą samodyscyplinę. 

Czy jednak rzeczywiście pomaga? A może wsparcie partnera na dłuższą metę wywołuje odwrotny skutek – nie wzmacnia, ale obniża wysiłek i zaangażowanie w realizację celów prozdrowotnych? Może mając świadomość, że obok jest bliska osoba, która zawsze pomaga w dążeniu do celu, oszczędzamy swoje ograniczone zasoby samokontroli, licząc, że partner przejmie odpowiedzialność? 

Psychologowie Gráinne M. Fitzsimons z Duke University i Eli J. Finkel z Northwestern University postanowili przyjrzeć się temu zjawisku w laboratorium. Naukowcy przypuszczali, że wsparcie ze strony partnera może mieć „drugie dno” w postaci zależności emocjonalnej. Jeśli wiemy, że druga osoba zawsze nas pilnuje, możemy nieświadomie zacząć polegać na jej wsparciu i zachęcie do działania – a to sprawi, że obniży się nasza samodyscyplina.

CAŁOŚĆ ARTYKUŁU W „PSYCHOLOGII DZIŚ”

Wray Herbert, Tłum. Agnieszka Chrzanowska
Autor jest pisarzem, współpracuje z Association for Psychological Science. Autor książki On Second Thought: Outsmarting Your Mind’s Hard-Wired Habits.