poniedziałek, 12 listopad 2012 09:48

Jak pachną stare, dobre czasy

Zapachy to klucz do skarbca wspomnień, który bez nich pozostaje zamknięty. Delikatne aromaty, z którymi nie zetknęliśmy się od czasów dzieciństwa, mogą przywołać wyraźne obrazy zdarzeń z odległej przeszłości. To jak podróże w czasie.


Przed sześcioma laty pewnego wrześniowego poranka, gdy Molly Birnbaum uprawiała codzienny jogging, potrącił ją samochód. Jej miednica została roztrzaskana, kolano rozdarte, a czaszka pękła. Jednak znacznie bardziej zabolało ją coś innego, nie tak widocznego – utrata węchu. Birnbaum była ambitnym szefem kuchni, a wypadek niespodziewanie przerwał jej karierę. Utrata węchu oznaczała też coś innego – coś, co mogło jeszcze bardziej wpłynąć na jej życie. „Czułam się, jakbym utraciła pewien wymiar moich wspomnień”, opowiada.

Wspomnienia przyjmują wiele form. Każdego dnia bezustannie odbieramy i przetwarzamy obrazy, dźwięki, doznania dotykowe, zapachy dochodzące z otoczenia. Część z nich zostaje utrwalona w pamięci. Takie wspomnienia nie są jednak stałe. niektóre mogą wydawać się żywe i barwne, jakby zdarzenie dopiero miało miejsce, a inne stopniowo ulatują z pamięci.  

Mimo że w naszym codziennym życiu dominującą rolę odgrywa wzrok, od dawna wiadomo, że węch zajmuje uprzywilejowane miejsce w odniesieniu do pamięci. Do niedawna jednak dokładna natura tego związku pozostawała w dużej mierze niezbadana. Dziś naukowcy donoszą, że wspomnienia związane z zapachem mogą być silniejsze niż inne rodzaje pamięci.

Powonienie może przenieść nasze myśli do najwcześniejszych doświadczeń i zabarwić wspomnienia uczuciem. Z drugiej strony, jego brak może być znakiem – i potencjalnie przyczyną – spadku możliwości poznawczych.

Podróże w czasie


Arystoteles badał związki między węchem i pamięcią w rozprawie O zmysłach i ich przedmiotach. Od tamtego czasu ludzie przypuszczają, że wspomnienia wywołane zapachem są bliższe i bardziej bezpośrednie niż ich inne rodzaje. Pewne zapachy mogą nas przenieść w czasie do określonych zdarzeń czy miejsc. Na przykład zapach sosu natychmiast przypominał Molly Brinbaum, jak w dzieciństwie oglądała razem z tatą filmy o Jamesie Bondzie, zajadając się frytkami maczanymi w ostrym sosie.

Gdy straciła powonienie, wciąż pamiętała te chwile, nie potrafiła ich już jednak tak szybko przywołać z pamięci.  Badania psychologiczne potwierdzają, że wspomnienia związane z zapachami są niezwykle sugestywne. W 2006 roku Johan Willander i Maria Larsson, psychologowie eksperymentalni ze Stockholms Universitet, przeprowadzili badanie, w którym prezentowali starszym osobom trzy rodzaje wskazówek – wzrokowe, słuchowe i zapachowe – i prosili, by opisali zdarzenia ze swojego życia, które pod ich wpływem przyszły im do głowy. Uczestnicy oceniali je także pod względem emocjonalności, wagi i sugestywności.

Choć badani przywoływali podobną liczbę wspomnień w efekcie zaprezentowania każdej wskazówki, zapach wywoływał wcześniejsze zdarzenia niż wzrok i słuch, w tym nawet dotyczące pierwszej dekady życia. Wspomnienia wyłaniające się pod wpływem zapachów w większym stopniu też przywodziły na myśl doświadczenie podróży w czasie.

Wykorzystanie zapachów w celu przywoływania wspomnień sprawiło, że badacze musieli zrewidować przekonanie, iż przypominamy sobie najwięcej zdarzeń z drugiej i trzeciej dekady życia. W 2006 roku zespół Simona Chu, psychologa obecnie związanego z University of Central Lancashire w Anglii, odkrył, że choć najwięcej wspomnień wzrokowych rzeczywiście dotyczy okresu pomiędzy 11. a 25. rokiem życia, to te wywoływane wskazówkami zapachowymi najczęściej sięgają okresu pomiędzy 6. a 10. rokiem życia. Rachel Herz, neurobiolog poznawczy z Brown University, w powonieniu dostrzega potencjalny klucz do skarbca wspomnień. Nuta zapachu, z którą nie zetknęliśmy się od czasów dzieciństwa, może przywołać z pamięci dawno zapomniane zdarzenia.

Maria Konnikova

Autorka jest pisarką, przygotowuje doktorat z psychologii na Columbia University.  Artykuł ukazał się w „Scientific American Mind”, marzec/kwiecień 2012.  Tłum. Agnieszka Chrzanowska

Cały artykuł w najnowszym wydaniu „Psychologii Dziś”

Kup wydanie papierowe

Kup e-wydanie